HOME
O ROWACH
KONTAKT
CENNIK
WAŻNE ADRESY
PLAN MIASTA
ATRAKCJE
POGODA

  Deutsch    Wersja polska


Atrakcje turystyczne

DLA DZIECI...I NIE TYLKO
Bajkolandia - ul. Plażowa znajduje się tu uroczy zakątek wypełniony urządzeniami wydającymi dźwięki i błyski, które uwielbiają dzieci.
Bajkowa Ciuchcia - Po Rowach krąży również, ciesząca się niesłabnącym zainteresowaniem kolorowa ciuchcia.
Cyrk PARADA - Przynajmniej raz w lipcu i raz sierpniu w Rowach rozbija swój namiot cyrk Parada by dać przedstawienie. Kiedy przyjeżdża, widać i słychać.
Scena w Parku - na której praktycznie non - stop coś się dzieje. Dzieci mają szansę wystąpić na scenie i potańczyć na plenerowym parkiecie

KOŚCIÓŁ W STYLU NEOROMAŃSKIM

W historię Rowów mocno wpisał się tutejszy kościół. Pierwszy wybudowano na niewielkim wzgórzu, kilkaset metrów na południe od obecnego kościoła, w XIV wieku i do 1799 roku głoszono w nim kazania w języku słowińskim. Na przykościelnym cmentarzu pochowano wielu obcokrajowców - Szwedów, Holendrów, Hiszpanów, Norwegów, Francuzów, a nawet Maurów. Mówi się, że to również groby rozbitków, których statki rozbijały się o klif sąsiedniej Dębiny. Ten kościół rozebrano w 1850 roku, ale cmentarz służył jeszcze do lat 50-tych XX w. Wtedy to władze nakazały ekshumację tamtejszych grobów. Mieszkańcy mówią, że miało to na celu usunięcie wszelkich śladów niemieckiej bytności w tych rejonach.

Obecnie dawne wzgórze kościelne porasta 50-letnia dębina i trudno doszukać się tu śladów po dawnej świątyni i nekropolii, a charakterystyczny wygląd zawdzięcza ciosanym głazom pochodzącym z Kamiennej Wyspy na jeziorze Gardno. Obok kościoła stoi charakterystyczna, drewniana dzwonnica. Dzisiejsza świątynia, w stylu neoromańskim, wybudowana została w połowie XIX wieku Historię budowy tego kościoła kryje w sobie wiele legend i podań. Wszystkie jednak legendy mają wspólnego bohatera. Jest nim diabeł. Osią tych podań jest kamienna wyspa na Jeziorze Gardno, z której wykorzystano kamienie do budowy kościoła.
Jedna z legend mówi, że pastor z Gardny Wielkiej, który miał odprawić w Rowach poranne nabożeństwo, zawarł pakt z diabłem. Diabeł w ciągu jednej nocy miał wybudować groble przez jezioro, aby pastor miał krótszą drogę do Rowów. Jednak pastor przeląkł się swojego zobowiązania, powiedział o tym żonie, a ta oszukała diabła budząc koguta, który, piejąc, zmylił diabła niewczesnym świtem. Diabeł porzucił pracę -stąd kamienna wyspa - i uciekł sądząc, że przegrał duszę pastora.
Inna legenda dotycząca kamiennej wyspy mówi, że powstała ona jako niedokończony kościół. Pewien człowiek zapisał duszę diabłu, jeśli ten, przez noc, do pierwszego piania koguta wybuduje kościół na środku jeziora. Diabeł zapędził do pracy wszystkich swoich pomocników i wygrałby zakład, gdyby nie udawane pianie koguta. Diabeł zburzył gotową prawie budowlę, kamienie porzucił na brzegu jeziora i uciekł. Jak wspomniano, kamieni tych użyto do budowy kościoła w Rowach i "dlatego jeden kamień nad wejściem do kościoła krwawi się".
Jednak najciekawszą historię budowy kościoła podają sami mieszkańcy Rowów. Pewien rybak dogadał się z diabłem, że ten pomoże mu wybudować gospodę. Diabeł cieszył się z takiego obrotu sprawy, bo sadził, że gospoda będzie siedliskiem wszelkiej rozpusty. Ochoczo wziął się do znoszenia kamieni na budowę z okolicznych pól. Właśnie niósł przez jezioro kolejna partię kamieni, gdy dowiedział się, że nie będzie to gospoda, tylko kościół. Niesione kamienie porzucił (stąd Kamienna Wyspa na Jeziorze Gardno), a budowlę próbował spalić. Ślad po zamachu diabła jest widoczny do dziś w postaci osmolonego, czarnego kamienia w południowej ścianie kościoła.

SŁOWIŃSKI PARK NARODOWY
Słowiński Park Narodowy, utworzony w 1967 roku rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 23 września 1966 r. (które weszło w życie 1 lipca 1967 r. - Dz. U. z dnia 8 października 1966 r.). Jeden z 23 parków narodowych w Polsce.
Jest położony w środkowej części polskiego wybrzeża, w województwie pomorskim. Obejmuje Mierzeję Łebską, Nizinę Gardeńsko-Łebską, morenę czołową z najwyższą kulminacją 115 m n.p.m. na wzgórzu Rowokół oraz szereg jezior: Łebsko (71,4 km²), Gardno (24,5 km²), Jezioro Smołdzińskie (43 ha), Jezioro Dołgie Wielkie (156 ha) i Dołgie Małe (6,3 ha). Osobliwością jezior przymorskich są okresowe wlewy wody morskiej podczas silnych sztormów. Dopływ słonej wody umożliwia zasiedlanie tych terenów dość licznym słonoroślom. Przez teren parku przepływa 7 rzek, z których największe to Łeba wpadająca do jeziora Łebsko i Łupawa uchodząca do jeziora Gardno. Na obszarze Parku utworzono 12 rezerwatów ścisłych i 3 częściowe.
W 1977 roku został włączony przez UNESCO do sieci Światowych Rezerwatów Biosfery, a w 1995 r. wpisany na listę terenów chronionych konwencją ramsarską o obszarach wodno-błotnych o międzynarodowym znaczeniu przyrodniczym.
Charakterystycznymi elementami Parku są przymorskie jeziora, bagna, łąki, torfowiska, nadmorskie bory i lasy, a przede wszystkim wydmowy pas mierzei z ruchomymi wydmami. Symbolem Parku jest mewa.

Miejsca które warto zobaczyć w Slowińskim Parku Narodowym
Wydmy ruchome z najwyższą – Górą Łącką (42 m n.p.m.; tempo przemieszczania od 3,5 do ok. 10 m/rok)
Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach
Latarnia morska Czołpino i ścieżka przyrodnicza Latarnia
Święta góra Kaszubów – Rowokół z wieżą widokową i ścieżką przyrodniczą "Rowokół"
Poligon niemiecki z czasów drugiej wojny światowej na Mierzei Łebskiej w okolicach Rąbki. Testowano na nim broń rakietową: rakiety przeciwlotnicze – Rheintochter, rakiety balistyczne – Rheinbote. Było to jedno z miejsc pracy znanego naukowca niemieckiego – Wernhera von Brauna.

Pustynny krajobraz na wydmach w Słowińskim Parku Narodowym koło Łeby
Specjalistyczne ścieżki przyrodnicze: w Kluckim Lesie i w Obwodzie Ochronnym Żarnowska
W bezpośrednim sąsiedztwie Parku warte zwiedzenia są:
Muzeum Przyrodnicze w Smołdzinie oraz Filie Muzeum w Rąbce i Rowach

JEZIORO GARDNO
Gardno (kaszb. Gardno, niem. Garder See) - to jezioro przybrzeżne na Wybrzeżu Słowińskim w województwie pomorskim, oddzielone mierzeją od Morza Bałtyckiego, powierzchnia 2469 ha, głębokość do 2,6 m, przez Gardno przepływa Łupawa, wchodzi w skład Słowińskiego Parku Narodowego. W obrębie akwenu jeziora znajduje się rezerwat Wyspa Kamienna.
Jezioro stwarza idealne warunki do uprawiania turystyki kwalifikowanej. Przez kilka miesięcy w roku zjeżdżają tu windsurfingowcy. Idealne warunki odnajdują także żeglarze i wędkarze. Baza hotelowa w okolicach jeziora jest stale rozwijana.

KLUKI – MUZEUM WSI SŁOWIŃSKIEJ
Muzeum Wsi Słowińskiej jako muzealna zagroda istnieje już od 1963 r. Kluki były wsią, w której najdłużej zachowały się relikty kultury materialnej rodzimej ludności. Teren muzeum to około 10 ha ziemi, na której posadowionych jest 20 obiektów, w tym 7 chałup, 7 obórek, 2 stodoły, 2 piece chlebowe, magazyn na łodzie i sprzęt rybacki oraz szałas rybacki. Wszystkie budynki posiadają konstrukcję szachulcową, dachy są kryte trzciną. Najstarszym zrekonstruowanym obiektem na terenie muzeum jest pochodząca z końca XVIII w. chałupa Charlotty Klick z Kluk Smołdzińskich. Jest to budynek szachulcowy z dachem dwuspadowym i naczółkiem od strony południowej. We wnętrzu zachował się unikalny system ogniowy typu komin-kuchnia (komin szachulcowy, wyprowadzony tylko na poddasze). W drugiej połowie XIX w. od strony szczytu północnego budynek został powiększony o sień, kuchnię i komorę, tworząc w ten sposób dom dwurodzinny. Chałupa ta została przeniesiona ze wschodniej części wsi, siedliszcza, zwanego Dambowi.

PLAŻA NATURYSTÓW
Aby dojść na plażę, trzeba kierować się drogą na wschód, która prowadzi na jedyną po tej stronie Łupawy plażę tekstylną, a stamtąd już tylko ok. 15 minut spaceru brzegiem morza w kierunku wschodnim. Część drogi można pokonać przez las, skręcając ze szlaku zielono-czerwonego czarnym w stronę morza. Po wyjściu na plażę, granica nagiej plaży jest już widoczna. Taka droga niestety kosztuje, bo płaci się za wejście na teren Parku. W porównaniu do lokalizacji z 1990 roku, plaża N przybliżyła się prawie dwukrotnie: od czarnego szlaku szło się jeszcze, co najmniej 20 minut. Granica plaży była w roku 1996 zaznaczona widocznymi z daleka niebieskimi "flagami" z folii plastikowej, zawieszonymi na wysokich kijach. Czasem na piasku, tuż przy morzu pojawiała się też mała tablica z odręcznym napisem "NAGA PLAŻA".
Plaża w Rowach nic nie traci ze swego naturalnego uroku mimo upływu lat. Nadal jest to chyba najszerszy w Polsce pas czystego piasku, a nieliczne wyrzucone na brzeg pnie drzew przydają się bardzo, gdy chcemy zbudować oryginalne stanowisko do plażowania. Nowością była dla nas spora liczba osób wchodzących na plażę i od razu kierujących sie w stronę wydm, skąd od czasu do czasu dawali o sobie znać błyskami lornetek - tak jakby nie mogli po prostu rozłożyć się na kocach obok przebywających na plaży naturystów. Plaża podzieliła się na dwie części. Pierwsza znajduje się znacznie bliżej Rowów, niż dawnymi laty. Naturyści opalają się tam na wąskim przesmyku, przeważają ludzie nieco starsi, więc idąc brzegiem morza w kierunku Łeby nie sposób nie przejść blisko nich. Naturyści lubiący spokój i nie chcący stawać się lokalną atrakcją wybierają odleglejszy odcinek plaży (około 2 - 3 km dalej w kierunku Łeby), gdzie piasek rozpościera się szeroko i można plażować pod pasem wydm. Ludzi pod koniec lipca było niewielu, plaża w porównaniu z początkiem lat dziewięćdziesiątych, kiedy ruch naturystyczny rozwijał się spontanicznie, znacznie opustoszała. Naturyści nie spacerują po plaży, nie grają razem w piłkę, nie bawią się w morzu - większość towarzystwa siedzi za parawanami, skąd od czasu do czasu męska część wychodzi na rekonesans. Na szczęście zdarzają się pary, rodziny z dziećmi lub kilkuosobowe grupki, które wyraźnie cieszą się nieskrępowanym kontaktem z naturą i po prostu opalają się albo kąpią w Bałtyku. Może to nawet lepsze od onegdajszych imprez typu "wybory miss plaży" z tłumem obwieszonych obiektywami facetów i paroma dziewczętami w środku?... W końcu w nazwie sama nazwa "naturyzm" sugeruje brak sztuczności zachowań. Polecamy tę plażę głównie ze względu na jej rozłożystość i piękno, a także ze względu na odległość od pełnych ludzi Rowów i niemożliwość podjechania samochodem (Słowiński Park Narodowy), co automatycznie eliminuje z jej sąsiedztwa podpitych małolatów i podekscytowanych obrońców moralności.